• Menu
  • Menu

KRÓLESTWO JORDANII. Wizyta w starożytnej Petrze, kąpiel w Morzu Martwym i przejazd Drogą Królewską. Niesamowite księżycowe krajobrazy.

Julia Ot

MAGICZNA JORDANIA I JEDEN Z 7 CUDÓW ŚWIATA.
JAK SAMEMU ZORGANIZOWAĆ WYJAZD DO JORDANII, WYPOŻYCZYĆ AUTO I BEZ OBAW RUSZYĆ PRZED SIEBIE ORAZ PODZIWIAĆ KRAJOBRAZ KULTUROWY ORIENTU.
JAK ODWIEDZIĆ NAJWIĘKSZE NATURALNE SPA NA ŚWIECIE I BYĆ W NAJNIŻEJ POŁOŻONYM MIEJCSU NA ZIEMI
.

Jordania to Jordańskie Królestwo Haszymidzkie. Po chwili po wylądowaniu, mamy wrażenie przeniesienia się w czasie. Mistyczne przeżycie to mało, w Petrze po prostu czas się zatrzymał i pozostawił nam ślady nabatejskich mieszkańców na wyciągnięcie ręki.
Starożytne miasto wykute w skale to najcenniejszy skarb antycznego świata. Zobaczyć to miejsce – bezcenne. Idealny moment, żeby poczuć niesamotny rodzaj podróży. Nowy kraj – 65, nowe widoki oraz nowe wrażenia.

A to dlatego, że pozostałości miasta Petra w Jordanii są jednym z nielicznych miejsc na świecie, których opis znaleźć można na stronach Starego Testamentu. Nie dość, że są opisane w tym świętym dla chrześcijan dziele to jeszcze można je w dzisiejszych czasach zwiedzać i podziwiać. Ponadto poczujemy się jakbyśmy przenieśli się w czasie. W czasach Nabatejczyków Królowa Kleopatra chciała dostać od Marka Antoniusza Arabię i Judeę, a na końcu tej historii Nabatea zostaje włączona do Imperium Rzymskiego, gdzie w 114 roku otrzymała tytuł metropolii. I nic dziwnego. Imponuje i zachwyca rozmiarem.
My na zwiedzanie PETRY wybraliśmy się z samego rana, po śniadaniu w hotelu La Maison, a były wyśmienite, jak cała jordańska kuchnia. Ale zacznę od początku.

Loty z Polski do stolicy Ammanu są z Warszawy Modlin, Poznania i Krakowa. Port lotniczy Queen Alia – AMM – jest oddalone dokładnie od centrum 36 km. Liniami Ryanair to koszt 600 zł od osoby, ale można taniej. Najważniejsza jest Jordan Pass za 70 JOD, która jest zarazem wizą, jak i biletem wstępu do Petry oraz wielu innych zabytków i muzeów. Na lotnisku po przylocie było trochę czekania, ponieważ jedni mają Jordan Pass, inni nie i kupują wizę, stąd trochę zamieszania. Na miejscu wypożyczyliśmy samochód z firmy Dollar, rezerwowany ze strony linii, idealnie. Super auto dwie kategorie wyżej niż niż to rezerwowane. Przemiły obsługujący, ponieważ pomimo mojej pomyłki, nie ważne czy karta kredytowa czy zwykła i nie musiała być na dane głównego kierowcy. Czyli szybko i bez problemów. Koszt 4 dni z pełnym ubezpieczeniem 570 zł. Wsiadamy i ruszamy do Małej Perty.

A, że kulturę Orientu kształtowały różne ludy, na tym szlaku przekonany się, że każdy z nich pozostawił niezatarty ślad. Po drodze zwiedzamy jeden z pustynnych zamków Al Karak. Prawidłowa nazwa zamku uważanego za najpotężniejszy zamek krzyżowców to Crac des Chevaliers lub Krak des Chevaliers, praktycznie znajduje się w mieście, parking przy samym wejściu. Pozostałość po tych samych Krzyżakach, którzy budowali zamki na Pomorzu – niesamowite. Mieli chłopcy rozmach. Mamy do przejechania 240 km, ale po drodze zwiedzamy. Zwiedziliśmy, wypiliśmy świeży sok z pomarańczy i dalej ruszamy w drogę. A drogę nie byle jaką – DROGĄ KRÓLEWSKĄ. Kings Hihgway to także stary szlak handlowy w starożytności, łączył Afrykę z Mezopotamią.

Niesamowite widoki, praktycznie zero ruchu, a co jakiś czas kontrola Policji. Łącznie przez cały wyjazd mieliśmy ich 6. Po okazaniu dokumentów – prawa jazdy i dokumentu auta, słyszysz – Thanks, Thanks. Welcome, Welcome. Takie kontrole można mieć cały czas! Zresztą daje to większe poczucie bezpieczeństwa. Jedziesz i widzisz tylko skały, kamienną pustynię, zero roślinności. Niesamowite wrażenie, droga szybko mija, nie ma korków, zbytnio ruchu, więc w miarę szybko, bo około 17 docieramy do Małej Petry.
Już na początku kształty skał wprowadzają w zdumienie, a to dopiero początek. Handlarze, arafatki, ręcznie robione ozdoby zachęcają każdego. Dobrze, że dwie chusty kupiliśmy tam, okazało się najtaniej za 4 JOD. Kolejne w innym miejscu były ponad dwa razy droższe. Na początku widzisz wykute w skałach TRICILINIUM. Idziesz kawałek może 5 minut i jesteś w Siq al-Barid ( „zimny wąwóz” ) znany jest w świecie jako Little Petra.


Formacje skalne w Siq al-Barid o długości około 350 metrów prawdopodobnie powstały głównie w czasach świetności imperium Nebatejczyków w I wieku naszej ery. Za zwężonym wejściem, gdzie wspinasz się po wąskich, kamiennych schodach, trafiasz do kolejnego MALOWANEGO DOMU. Nazwa z uwagi na odkryte freski. Ogólnie jest tam mnóstwo jaskiń, umytych przejść, miejsc, gdzie trzymają osły i kozy. Ogólnie jadąc przez całą Królewską Drogę – KING’S HIGHWAY widzisz tylko kozy, owce i ich pasterzy. Warto jednak napisać, że to starożytny szlak handlowy, a obecnie jedna z głównych atrakcji Jordanii.

Dojeżdżamy około 19 do hotelu. Fajny, warunki super i bardzo blisko wejścia do zabytkowego miasta. Kuszeni nocnym pokazem w Petrze z lampionami za 17 JOD, nie decydujemy się. Wolimy zjeść kolację 10 JOD – open bar – od osoby, zrobić spacer po mieście i straganach w wejściu do muzeum i odpocząć, ponieważ pobudka o 6, a potem czeka nas całodniowe zwiedzanie. Jednak fajny temat dla rodzin z małymi dziećmi. Nie zwiedzasz całości, ale konkret zobaczysz. Myślę, że warto, jakbyśmy byli dłużej poszłabym.


Drugi dzień – PETRA. STAROŻYTNE MIASTO, W KTÓRYM KAŻDY KROK TO KROK DO PRZESZŁOŚCI.
Ruszamy z samego rana, przed upałem. Od samego początku te czerwono buro pomarańczowe brązowe skały nas hipnotyzują. Wykute w skałach miasto przetrwało tysiące lat i jest świadectwem niezwykle rozwiniętej kultury związanej z ludem Nabatejczyków za czasów których ono powstało. Czyli IV wiek p.n.e. Świat z kolei dowiedział się o tym miejscu dopiero w roku 1812, kiedy do Petry dotarł szwajcarski podróżnik Johann Ludwig Burckhardt. Najsłynniejszym zabytkiem Petry jest Al-Chazna zwana także przez Beduinów Skarbcem Faraona. Powstał on w I – II wieku n.e.