POMYSŁ NA WEEKEND W CHORWACJI.
TRZY DNIOWY ODPOCZYNEK W MARINIE. ZWIEDZAMY TROGIR I OKOLICE.
Szybka piłka! Tani lot, tani nocleg. Bałkany na weekend.
BAŁKANY to szerokie pojęcie nie tylko geograficznie, ale językowo i kulturowo także. Tam zawsze czerpie się radość za każdej chwili i żyje pełnią życia. Tacy są mieszkańcy. Dla wielu z nas to jednak najbardziej dzika i niedostępna część Europy, ale też najmniej znana.
Moja pierwsza podróż do bałkańskiego kraju była w latach 90 tych to objazd z rodzicami i małym Fiatem 126 p byłej Jugosławii, wtedy już miałam wrażenie, że to kosmiczny kraj. Te góry, ta woda.
Następnie pojechałam po 7 klasie w wakacje na trzytygodniowy harcerski obóz do Warny. To co zostało z bułgarskich wspomnień tamtych lat to olbrzymie brzoskwinie oraz koniki morskie w Morzu Czarnym. A i prawie trzydniowy przejazd pociągiem w jedna stronę. To były czasy.
Oczywiście lata później trafiliśmy do Albanii, Czarnogóry, Gracji czy Macedonii, co również opiszę.
Bałkany to raj dla fanów wody, historii, górskich wycieczek i naturalnego piękna okolic.
Udany wyjazd, to zawsze wyjazd na Bałkany.
Tak, nawet w wakacje jest możliwe, że nie musi być drogo. Trzeba oczywiście co dzień sprawdzać połaczenia lotnicze i klikać i jeszcze raz klikać daty i terminy. Aż uda się tanio i tam gdzie chcemy.
Chorwacja nigdy się nie nudzi. Zawsze jest pięknie. Idealne i wychwycone szybciej, albo na ostatnią chwilę w dobrej cenie połączenia lotnicze powiększyły nasze możliwości. A co jakiś czas dochodzą kolejne nowe połączenia z różnych miast. I tak było tym razem, lot tani Ryanair, tylko problem ze znalezieniem noclegu w przyzwoitej cenie. Łatwiej na tydzień to jasne, a tutaj tylko 3 noce. Ale udało się.
Nie koniecznie musicie mieć auto. Z lotniska w Splicie całodniowe połączenie podmiejskim autobusem jest ok, zarówno do Splitu jak i do Trogiru. Fakt, że nie jeździ idealnie z rozkładem jazdy, stąd pełno taksówkowych naciągaczy, ale zapewniam, przyjeżdża zawsze.
Tym razem ruszaliśmy do Trogiru, a tam po krótkich poszukiwaniach – znaleźliśmy wypożyczalnię skuterów. Wyboru nie było. Kaucja za skuter 200 euro w gotówce, wypożyczenia skutera nie należy do tanich w Chorwacji – 50 euro za dzień, to nie Azja, no ale trudno. Lubimy taką jazdę!
Ale z dwóch jeden skuter był, plecak jeden do schowka, drugi na moich plecach i ruszamy. Padło na nocleg w Marinie ⚓️🐡🐟. Sympatyczny hotelik przy drodze, plaża tylko przejść przez ulicę, super widok na zatokę, co więcej potrzeba na weekend. Obok sklep, więc wszystko, co trzeba jest pod ręką.
O poranku jedziemy na wycieczkę skuterem po okolicy i wjeżdżamy, a potem podchodzimy na wzgórze Drid, gdzie znajduje się – Crkva Gospe od Sniga – czyli Kościół Matki Bożej Śnieżnej. Kościół został zbudowany w VI wieku i poświęcony Maryi. O tych czasach świadczy sarkofag wbudowany w ścianę oraz do dzisiaj działająca studnia, z której piliśmy wodę. Kościół zbudowano z kamiennych bloków, wnętrze było widoczne przez okienko. Przed znajduje się kamień – a napis po przetłumaczeniu głosi – SZCZĘŚCIE TEMU, KTO MNIE ODWRÓCI, A KTÓRY MNIE NIE POWIENIEN TEGO ROBIĆ NADAREMNO.
Legenda głosi, że w tym miejscu latem spadł śnieg❄️ W każdym razie widoki z góry przepiękne. Pomimo, że środek wakacji nikogo tam nie było, to po prostu idealne miejsce na relax. To jedne z najstarszych sanktuariów maryjnych w Dalmacji. Msze odbywają się w uroczystość Matki Bożej Śnieżnej – w Poniedziałek Wielkanocny oraz w dniu 5 sierpnia.
Kolejny punkt to ROGOZNICA, która zaciekawiła nas Lawendowym Labiryntem ( krzaki lawendy już co prawda przekwitły, ale widok na Adriatyk super ). Jest tam wiele miejsc do nurkowania w okolicy na wyspie Mulo, cyplu Planka. Portowe miasteczko na pewno spodoba się fanom żagli.
Warto zajrzeć nad przyrodniczy dziw – Jezioro Smocze Oko ( Zmajevo Oko – Dragon’s Eye ). Miejsce trochę ukryte za parkingiem. To podobno zawalona jaskinia i jezioro ze słoną wodą. Idealny kolor przyciąga. Czasami nawet dochodzi do wrzenia wody, a to za sprawą braku tlenu. Pływać można, ale nie próbowaliśmy. Dla bardzo odważnych możliwość skoków z 15 metrów do wody! Ale raczej dla tubylców, którzy w ten sposób spędzali czas. Ładne, małe, ciekawie położone miasteczko.
Będąc w okolicy Trogiru warto też objechać wyspę Ciovo, jest ram mnóstwo zakamarków i spokojnych miejsc z pięknymi plażami. Największy atut jazdy skuterem, że wszędzie można z łatwością wjechać i zaparkować.
No i uczta dla oczu i nie tylko – TROGIR, który leży nad samym Adriatykiem – urocze zabytkowe kamienice z kolorowymi okiennicami, bardzo wąskie, brukowane uliczki. Najbardziej j klimatyczna jest starówka wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Spacer przez port wraz z promenadą do starówki. W zależności od pory, albo trafisz na tłumy, albo nie. Zazwyczaj w sezonie jest tam mnóstwo turystów z całego świata. Którzy przypławają, przylatują i przyjeżdżają.
Trzy dni to za mało czasu na popływanie łodzią, czy skorzystanie z wielu innych opcji na dalmackim wybrzeżu. A oferuje ono całą gamę atrakcji.
Dobrze, ze Trogir jest bardzo mały, a część historyczna nie jest za to duża. Więc kazdy nawet w weekendowy trip zdąży bez problemu nacieszyć się tym wspaniałym miejscem.
Na końcu promenady w Trogirze znajduje się twierdza Kamerlengo z XV wieku, która miała bronić miasto przed najazdami wrogów. Dzisiaj ma inne zadanie turystyczno – rozrywkowe.
Czasy średniowiecza pamięta też wieża zegarowa na głównym placu, warto zajrzeć do klasztoru benedyktynów, gdzie znajduje się najstarszy obraz w Trogirze „Madonna Dzieckiem” obok jest kościół świętego Mikołaja.
Fajnie jest coś zjeść i wypić oraz zwyczajnie posiedzieć i patrzeć na ludzi. Tak lubię. Może Wy też.
Szukajcie tanich lotów, a znajdziecie. Wymaga to czasu, trochę cierpliwości w klikaniu, sprawdzaniu terminów, ale warto. Czasami to szybciej i taniej. No i wprawa zorganizowana w taki sposób, też może mieć swój urok. Najważniejsze to wygodne buty, strój kąpielowy i ulubiona, przewiewna odzież. Ale czasami warto postawić na minimalizm, kosztem wygód, bo ceną są niezapomniane widoki i fajna przygoda.





