Singapur oczarował nas kilka razy, bo dzięki lotom do Singapuru i breakom pomiędzy lotami udało nam się być 4 razy po 2 lub 3 dni więc idealnie, żeby za każdym razem odkryć i zobaczyć coś nowego.
Polecamy lot polskimi liniami LOT, bezpośrednio z Warszawy z bardzo miłymi stewardesami.
Po przylocie oczywiście klasyka gatunku czyli najbardziej spektakularny budynek i wizytówka Singapuru czyli Marina Bay Sands – futurystyczny budynek na miarę tego miasta. Podobno najtrudniejsze architektoniczne wyzwanie na świecie. Skorzystaliśmy z możliwości wjazdu na taras tzw. Sky Park, gdzie po zamówieniu czegoś do picia można podziwiać całe miasto i zatokę. Z góry widać ogrody Gardens by the Bay, które odwiedzaliśmy po zmroku dla lepszego efektu i jeszcze bardzie j kosmicznych wizualizacji świetlnych.
Za każdym razem będąc w Singapurze spaliśmy budżetowo, raz w hostelu w indyjskiej dzielnicy, innym razem w mini hotelikach w chińskiej dzielni. Tam jest klimat, a przede wszystkim wszystkie kuchnie świata dostępne na każdym kroku. Zajadaliśmy tam jedne ze smaczniejszych potraw zarówno hinduskich, chińskich czy dużych mięsistych żab. Moim faworytem one nie były. Chinatown to jedna z najstarszych dzielnic Singapuru, w jednej ze świątyń znajduje się prawdopodobnie ząb Buddy.
W hinduskiej zaś części w dzielnicy Kampang Glam stoi piękny meczet Sułtana, to tutaj kiedyś mieszkali i Malajowie i Arabowie. Jeżeli jesteśmy przy historii to założycielem Sinagapuru był sir Stamford Raffles, reprezentujący kampanię wschodnioindyjską kampanię handlową podpisał pakt z sułtanem, na mocy którego Brytyjczycy mogli założyć faktorię handlową, gdzie później w 1867 z roku Singapur stał się kolonią brytyjską i był nią do 1959 roku.
Nie dość, że wspaniałe budowle to jeszcze bardzo ekologiczne. Te wielkie leje są po prostu zbiornikami na deszczówkę, która służy później do nawadniania roślin. Ponad 50 procent powierzchni miasta stanowi zieleń. Pomimo tego odwiedzamy Sinagapore Botanic Gardens – gdzie można spacerując podziwiać wiele gatunków storczyków, orchidei oraz dzikich roślin. To jedyny tropikalny ogród botaniczny na świecie wpisany w 2015 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Z rzeczy i miejsc naj to należy także podejść pod SAINT ANDREW’S CATHEDRAL – ta anglikańska katedra został zbudowana w charakterystycznym neogotyckim stylu. Obecny budynek został ukończony w 1862 roku i jest obecnie największa katedrą kraju. Robi wrażenie w biznesowej części Singapuru, obok City Hall.
Informacji o Singapurze nie będę powielać, dla nas była to fantastyczna przygoda móc tam być, zobaczyć z góry, z lądu to ciekawe miasto – państwo. Mieszka tam wiele narodowości, a mimo wszystko udaje się wszystkim koegzystować harmonijnie. Chociaż z opowieści kuzynki prawie dwa lata mieszkającej w tym mieście, należy dodać że praca jest wszystkim, nie koniecznie każdy jest dla siebie miły i przyjazny, a wszyscy pracują ponad 12 godzin dziennie, mieszkania są bardzo drogie, świadczenie medyczne jeszcze droższe, a urlop bardzo krótki.
Posiadanie samochodu graniczy z cudem. Roczna opłata to 370 tys. zł, czyli wybór metra i spaceru jest bardziej odpowiedni.
Czyli, aż tak idealnie nie jest, ale zawsze to świetna baza wypadowa na całą Azję. Tanie loty na Bali, do Malezji i gdzie tylko się spojrzy, więc zawsze ten mały stop przy okazji jest fajny.
Zaletą Singapuru jest przede wszystkim to, że każdy może czuć się tam bardziej niż bezpiecznie, nie ma się czego obawiać, jest czysto i spokojnie. Nie ma chyba bardziej monitoringowego miasta niż Singapur, no może Pekin. Dla tych którzy chcą samodzielnie ruszyć na podbój Azji Singapur na pierwszy rzut będzie świetnym i odpowiednim wyborem.
Sentosa to miejscówka dla relaksu, popływania i poleżenia na plaży, obok jest Universal Studio miejsce idealne dla kino maniaków. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Fajnie ktoś napisał, że Singapur nie ma zasobów naturalnych, może więc liczyć tylko na geniusz swoich obywateli, ich przedsiębiorczość, biznesową odwagę, rozwój technologiczny oraz wizjonerstwo.
Z ciekawostek to każdy z obywateli musi głosować, a jeśli tego nie zrobi nie może brać udziału w kolejnych wyborach.
Ważne, że lecieć możemy bezpośrednio z Polski LOT-em, my akurat raz mieliśmy okazję dreamlinerem z Warszawy, super. Cały rok jest pogoda, opady także ale zazwyczaj intensywnie 2-3 godziny lub krócej i dalej jest ciepło i przyjemnie. Nie potrzebujemy wizy, a lotnisko Changi to kolos najlepiej skomunikowany z całym światem. O wszystkim innym na miejscu zdecyduje Wasz budżet, dlatego jak zawsze mówię może być i na bogato, i po kosztach. W Singapurze też się da.
W Singapurskich Ogrodach Botanicznych jest pomnik polskiego artysty Karola Badyna – przedstawiający Fryderyka Chopina i George Sand. Tradycją stały się także koncerty chopinowskie w parku. Polskich akcentów jest więcej, na przykład architektem współczesnego miasta była także Polak – Krystyn Olszewski.



















