• Menu
  • Menu

ABU DHABI I DUBAJ – CO WARTO ZOBACZYĆ I ZWIEDZIĆ W CIĄGU 4 DNI.

Julia Ot

ARABSKA PRZYGODA. CZYLI SZYBKA PODRÓŻ PRZEZ KRAINĘ TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY.

Czyli Zjednoczone Emiraty Arabskie – ze stolicą Abu Dhabi oraz city Dubaj. Dlaczego tam? Ponieważ latają tanie linie – Wizz Air z Katowic i Krakowa – bilet w normalnej cenie – a głównie, żeby ponownie i bardziej dogłębnie poznać najbardziej znany i najbogatszy emirat, super ekskluzywne i super drogie miasto z wszystkim co naj! 

Cuda nowoczesnej architektury, czasami ginące w chmurach. Ponownie czerpać Orient, pobuszować po bazarach, popróbować tamte smaki. I nie trzeba mieć milionów na koncie. Abu Dhabi to miasto, które ma 5000 lat, a wszystko jest nowe, lśniące i ogromne.

Abu Dhabi (Abu Zabi) to stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Niegdyś królestwo pirackich statków, obecnie najbogatszy region ZEA. Z kolei DUBAJ sto lat temu był wioską poławiaczy pereł. To morze dawało życie temu rejonowi. Po wypożyczeniu aut na lotnisku ruszamy do hotelu. Jest to fajne rozwiązanie kiedy czas goni. Zresztą wypożyczenie auta było tanie, a też sprzyja szybszemu pokonaniu dość dużych jednak odległości w szybki sposób. Jazda nie sprawia tam żadnych problemów, oczywiście należy uważam na znaki i radary. Paliwo jest bardzo tanie – 3 zł za litr, a parkingi także nie należą do drogich, a w niedzielę i święta darmowe. Autostrady są płatne, ale podobnie jak np. w Norwegii, kamery zczytują numery tablic rejestracyjnych i opłatę uiszcza się w wypożyczalni przy zwrocie auta.

Docieramy do wcześniej zarezerwowanego Hotelu ORYX, a wieczór spędzamy na basenie i zwiedzaniu najbliższej okolicy, jakieś zakupy. Hotel fajny, widok na Corniche Beach, na której też spędzimy kilka godzin, oraz na znany z wielu zdjęć hotel Rixos Marina Abu Dhabi. A o poranku ruszamy do Dubaju.

Dzień rozpoczęliśmy starym, prawdziwym Dubajem. Tym z ludźmi, sklepikarzami i zwykłym życiem. Parkujemy samochód przy starym forcie bez problemu. Idziemy w stronę rzeki, gdzie Abrą za jednego dirhama przepłynęliśmy Zatokę Creek do Souku Złota. Tutaj pełno sklepików i straganów, oczywiście małe zakupy były. Historię przed  ropą przedstawia Muzeum w forcie Al Fahidi. W Starym Dubaju jest orientalnie, a urok harmonii nie wpisuje się nowoczesność. Wystarczy spojrzeć na starą część Dubaju w dzielnicy Al BastaKiya, gdzie czas zatrzymał się. Jest tam klimatycznie, fajne małe knajpki, tak swojsko.

Stary Dubaj jest ciekawy i pełen kolorów. Mimo wszystko nowoczesność nie ominęła tego miejsca widać przez klimatyzowane przystanki mam wrażenie trochę że jestem w Maroku podobna atmosfera architektura domy przyklejone do siebie ustępują miejsca tylko wąską uliczkę z rąk wzrok przyciągają piękne drzwi i wieże. OLD Souk Stary Souk można nazwać swoistym liderem handlu bazarowego. Jest to najstarszy bazar w emiracie. Dubai Creek to zatoka, a położone w sercu miasta ujście rzeki ze słoną wodą to miejsce, w którym pierwotnie osiedliło się plemię Bani Yas. Obowiązkową atrakcją w czasie zwiedzania zatoki jest rejs tradycyjną łodzią abra. Niewiarygodnie niska cena 1 AED sprawia, że to najlepsza atrakcja turystyczna w mieście. Później zwiedź labirynt uliczek targów złota, przypraw i tkanin, aby poczuć się w Dubaju jak jego mieszkaniec. Najtańsze jedzenie jest w okolicach Gold Souk. I tam tez zjedliśmy małego rolla za 6 zł z pyszną kawą w barze dla tubylców. Tanio i smacznie było.

Po Starym Dubaju wypożyczonymi autami udajemy się do centrum, ponieważ mamy zarezerwowany wjazd na Burdż Khalifa. Kiedyś widzieliśmy go tylko w nocy, teraz mamy wszystko za dnia i w pełnym współczesnym i mega wydaniu. A ponadto cały Dubaj podziwiamy z najwyższego budynku świata – Burdż Chalifa – 828 m! Czad i winda, która wjeżdża na 124 piętro w 46 sekund! Wrażenia były, ale ciekawsze miejsca jeszcze przed nami.   

Świat przyszłości – Museum of the Future. Zresztą centrum to idealna wizja współczesnej architektury. Jest kasa i jest spełnianie najodważniejszych architektonicznych wizji. Od ciekawych konstrukcji, po sztuczne wyspy. Dla mnie najciekawszy projekt wyspy  o kształcie kontynentów – The World Islands. W ramce być – to też możliwe w Dubaju. Super widoki na miasto w całej okazałości. A 93-metrowy szklany most zbudowany z tafli szkła o powierzchni 25 m² łączy dwie równoległe wieże, tworząc kształt ramy. Stojąc na całkowicie przezroczystej platformie, mam wrażenie jakbym chodziła w powietrzu na wysokości 150 metrów! Rama wieczorem zmienia barwy, a w dzień razi złotem. Budowla powstała w wyniku ogłoszonego konkursu, gdzie zadaniem obiektu miało być oczywiście promowanie turystyki i Kolejna super budowla Dubaju, zachwyca i robi wrażenie.

Otwarta w 2018 roku  Dubai Frame zyskała status zabytku kultury łączącego przeszłość i teraźniejszość Dubaju. Przyciągająca zarówno turystów, jak i mieszkańców atrakcja w Zabeel Park jest niesamowitym osiągnięciem architektonicznym. wszystkie dzielnice miasta z wysokości 150 m. Od starego miasta Deiry i lśniących wód Zatoki Perskiej po ogromne wydmy arabskiej pustyni i drapacze chmur Dubai Marina – z punktu widokowego Dubai Frame widać Dubaj w całej okazałości.

Spacer po szklanek podłodze w Dubai Frame podobał mi się najbardziej. Klasyk czyli marina, Dubai Mall i okolice przedreptaliśmy dokładnie, topiąc się, ale taki klimat. Jazda po Emiratach jest super, ale odległości niestety ograniczają czas na zwiedzenie wszystkiego. Co mogliśmy zobaczyliśmy i ruszamy dalej. Jak zawsze lubimy wielkie metropolie, ale na chwilę, to czasami przymusowy łącznik w naszych podróżach do mniejszych i dzikich miejsc. Może teraz dziczy nie będzie, zobaczymy….przerwa na DHIGURAH. Salam Alejkum! Dubai Frame to na pewno miejsce warte odwiedzenia!

Abu Dhabi – miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić, a bilety wstępu stanowią niewielki koszt, albo są bezpłatne.

Qasr Al Watan – to więcej niż pałac największy zabytek współczesnej kultury i sztuki a także świadectwo ducha narodu Emiratczyków wszystko dopracowane w najmniejszych szczegółach to jedno co trzeba zobaczyć w całych Emiratach. To część pałacu Prezydenckiego której można zwiedzać wielkie salę ekspozycję z bronią białą stylowe wrota przepych luksus i złoto. Prezenty od władców i prezydentów z całego świata dla szejka, w tym piękna szabla od prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej – godna uwagi. W pałacu jest biblioteka, ale największe wrażenie robi żyrandol! 25 tysięcy kryształów to jest coś. Wieczorem pokaz świateł – 19.45. Bilet to koszt 60 zł. Sam pałac otwarty do 19, a potem pokaz. Dwie godziny trzeba poświęcić na zwiedzanie, bo warto. Rozmach okrutny, przepych to mało powiedziane.  

Wielki Meczet Sheika Zayeda – cudowne miejsce. Wstęp za darmo, trzeba zarejestrować wejście i pobrać wejściówkę. Pamiętać o stroju, szczelnie zakrywającym prawie wszystko, a szkoda tracić pieniądze na zakupy przez wejściem. Chyba, że chcemy mieć na pamiątkę piękny i oryginalny strój. Ale taki można kupić u nas albo jak mój kupiony na streecie w Marakeszu. Kontrola jest, więc nikomu nie ujdzie płazem kawałek golizny. Droga do meczetu poprzedzona zakupowym centrum, ale asortyment przeogromny, a do kupienia pamiątek rewelacyjny.

Jest to jeden z największych meczetów na świecie i zbudowany został w mieście Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich przez Szejka Zayeda, który niestety nie dożył jego otwarcia. Szejk spoczywa w swoim wielkim grobowcu o powierzchni 22 hektarów. Meczet jest rekordzistą Guinnessa w 3 kategoriach:
– największy na świecie ręcznie tkany dywan,
– największy na świecie żyrandol,
– największa kopuła. Ale mi nie chodzi o liczby, ale samą magię tego miejsca. To wszystko robi ogromne wrażenie, mnie osobiście bardzo się podobało. Współczesny bajkowy pałac jak z baśni, a nawet nie przeszkadzało mi, że nie lśnię, bo wystarczy tam być, żeby poczuć się czarodziejsko. Kultura arabska jest fascynująca, a do tego możliwości finansowe pozwalające na spełnianie marzeń tworzą nowy rozdział w historii architektury i my możemy go podziwiać jak powstaje i już jest.

Wyprawa do Abu Zabi, jest dobry pomysłem, zwłaszcza po tym, gdy wcześniej spędzicie kilka dni w lśniącym Dubaju, który leży jakieś sto kilometrów od stolicy kraju. Budynek wygląda niesamowicie. Już z daleka bije po oczach śnieżną bielą, odbijających promienie słońca marmurów.

Świątynia od samego początku pomyślana była tak, by zaćmić wszystkie inne budowle w świecie arabskim. Jej rozmiary są monstrualne, a środki przeznaczone na budowę gigantyczne. Poza tym wiele detali architektonicznych przewyższa wszystko to, co do tej pory zbudowano.

Jest tu zatem największa na świecie kopuła, która znajduje się na wysokości ponad osiemdziesięciu metrów, a jej średnica to prawie 33 metry. Poza kopułą główną w świątyni znajdują się osiemdziesiąt dwie mniejsze kopuły oraz ponad tysiąc kolumn, które wszystko to dźwigają. Podróż przez krainę tysiąca i jednej nocy dla nas trwał i trwał, ale stanowczo za krótko.

Heritage Village – mini wioska w starym beduińskim klimacie. Blisko hotelu i także warto tam podjechać. Ładny widok na całe centrum Abu Dhabi. Foty super!

Na powrocie z Male mamy jeszcze jeden nocleg w Abu Dhabi – ponownie w Hotelu ORYX i wylot wieczorem, więc znowu chcemy skorzystać z tego, co można. W sumie nocleg to nie był, dwie godziny snu, ale mimo wszystko nawet tyle czasami wystarczy. Nasze motto, odeśpimy później, albo w samolocie. Czasami, a nawet często trzeba niestety wytrzymać, a kosztem niewyspania, mamy zwiedzone kolejne miejsce, albo udział w ciekawej atrakcji.

Na ten ostatni poranek wybieramy safari na pustyni  w autach z napędem 4 x 4. Najpierw opuszczamy miasto, ale po jakimś niedługim czasie około 45 minutach dojeżdżamy do prawdziwej pustyni. RUB AL  KHATIM DESERT – chodzenie i wbiegnięcie na wydmę daje dopiero poczucie, z czym mamy do czynienia. SUPER!  Ja nie powinnam tego reklamować, bo prawie umarłam z wrażenia i przerażenia – choroba lokomocyjna dała o sobie znać, ale ogólnie totalna frajda dla wszystkich i na serio niezła jazda.

Wjeżdżasz i zjeżdżasz z wydm, nasz kierowca robił to na serio super, ale aż z takim zaangażowaniem, że opony spadły z felg. Czas na naprawę i ich założenie przydał się na ochłonięcie i porobienie fajnych fotek na piaszczystych wydmach. Miłe, że inne auta też pomagały, więc nie czuliśmy się opuszczeni. Ale przygoda świetna! Dodatkowo – sandboard. Kto chciał mógł pojeździć na snowboardzie zjeżdżając z wydm, atrakcje inne i świetne. Ta atrakcja była rezerwowana na getyourguide – i jak zawsze byliśmy mega zadowoleni. Wszystko na czas, kontakt i zawsze tak jak w opisie. Czasami nie warto szukać nie wiadomo czego i gdzie, a korzystanie z takiej strony nie będzie hańbą i warto. Ceny też zawsze sprawdzamy w kilku miejscach, ale te na tej stronie nigdy nie przekraczały limitu.

Sprawdza się tym bardziej, kiedy mamy dużą grupę znajomych i zazwyczaj jesteśmy tylko my w busie lub jednym aucie. To jest zawsze plus, no i opcja pertraktowania ceny z uwagi na większa liczbę osób.

Nie postawiłabym kropki na I – gdyby nie must visit dla koneserów sztuki i architektury. LAST DAY OF HOLIDAY – zwiedzamy LUWR Abu Zabi,  muzeum sztuki znajdujące się na wyspie Saadiyat. Mega ciekawy budynek w formie ażurowej kopuły zaprojektował francuski architekt Jean Nouvel. Muzeum składa się z 55 osobnych budynków połączonych basenami i kanałami, w środku jest bardzo współcześnie, a prostota nie przytłacza zgromadzonych tam dzieł. Kilka dobrych obrazów mistrzów jest, więc warto tam wejść. Bilet cena przystępna bo 60 AED, czyli około 68 zł. Ceny wstępu w Emiratach zachęcają do odwiedzenia tego kraju!

Po kolejnym nocnym lądowaniu o 2 w Abu, wypożyczamy auto nawet na pół dnia, ale też się opłaca. Podział na 4 osoby to po 50 zł. Jesteś niezależny. Parkowanie w hotelu Oryx ogarnia pan z recepcji, oddajesz kluczyki płacisz 15 AED za dobę i kiedy potrzebujesz auto podstawia pod drzwi. Wygodnie. Opłaty dodatkowe za drogi i nieprzewidziane parkowanie wyszły nas  250 zł za 4 dni, a do podziału – taniej niż w innych krajach. Przed wszystkimi atrakcjami  parkingi są bezpłatne. Jeep-owe safari i sandboarding jednak zrobiło WOW na każdym kto był. Ja ze…. totalnie, jednak to nie na moje nerwy. Mimo wszystko świetna i nowa przygoda. No i tylko nam spadła opona z felgi, więc dodatkowa atrakcja. Pustynne klimaty i widoki super, więc tą atrakcję także  każdemu polecamy. Podsumowując ostatni dzień w Emiratach, był równie ekscytujący jak cały wyjazd.

… Abu Dhabi i Dubaj stanowią niezłą bazę wypadową do wielu innych krajów i ciekawych miejsc… Oman czy Arabia Saudyjska czekają!