• Menu
  • Menu

PARK NARODOWY KHAO SOK – najstarszy na świecie las deszczowy i cudowne jezioro Cheow Lan

Julia Ot

WELCOME TO THE JUNGLE🌴 FERIE ZIMOWE 2024 🐍 WYJAZD ZE ZNAJOMYMI I DZIEĆMI🎋🦎 Nasz 4 dniowy pobyt w Parku Narodowym Khao Sok, który leży w południowej Tajlandii, prowincji Surat Thani należał do najbardziej egzotycznych podczas ostatnich ferii zimowych. Kolejny i kolejny raz w Tajlandii i nigdy nie będzie nudno. Zawsze zwiedzamy nowe miejsca i wracamy do starych.

Tym razem po zawsze fajnym Krabi, o którym w kolejnym wpisie w końcu będzie, busem jedziemy do Khao Sok – bilety na stronie 12asia.go cena to około 46 zł. W sumie wszyscy zachwyceni po 2 dniach klasycznie na początek w stolicy, potem tydzień odpoczynku i jazdy skuterem w okolicy Krabi, żeby w końcu poczuć prawdziwego ducha dżungli i zobaczyć prawdziwe oblicze Tajlandii.

Park Narodowy Khao Sok

Spanie w domkach w dżungli i  najstarszym na świecie, wiecznie zielonym lesie deszczowym, w którym żyje aż 48 gatunków ssaków, ponad 300 gatunków ptaków, 30 odmian nietoperzy, liczne gady, płazy i egzotyczne owady to gratka dla fanów dzikiej przyrody. Dla mnie mniejsza, ale sama to wymyśliłam 😜. Od razu kobra 🐍 ukazuje się w pobliżu, dopiero co dojechaliśmy, kiedy na tarasie naszej miejscówki – KHAO SOK RIVERSIDE COTTAGES poruszenie. Tajowie biegają jak szaleni i krzyczą “kobr, kobr”. Wszyscy wpatrzeni w stronę rzeki i widzimy coś wielkiego płynie, a Tajowie krzyczą. No tak, okazało się, że od trzech lat nikt nie widział kobry, a że ta była długa i ogromna ponad 3 metrowa, nie dziwi nikogo to wielkie poruszenie w całym ośrodku. Kolejnym posunięciem i trwało do wieczora było szukanie jej gniazda i robienie wszystkiego, żeby nie pojawiła się w pobliżu naszych domków. Nie wspomną, że jak tylko dotarliśmy na miejsce po 8 godzinach jazdy, każdy miał ochotę wskoczyć do tej rzeki, no ale nie muszę pisać, że każdemu przeszła ochota.

Powracając do miejsca, to na pewno do polecenia. Przyroda, dźwięki nocą życia lasu deszczowego i jego mieszkańców bezcenne. Ponadto świetne jedzenie i bardzo miła obsługa, która nawet po zostawieniu jednego z lepszych zegarków Garmin, przesłała go kurierem na wyspę Ko Samui, która była kolejnym celem naszego wyjazdu. Szacun dla TYCH LUDZI.

Dzieci zachwycone obserwowaniem węży meandrowych, gekony były wszędzie, to normalka, a nie wspomnę o przeogromnej szarańczy i innych stworach. Dźwięk lasu wieczorem to już inna historia, dobrze że wentylator pracuje na okrągło. Ale tak na prawdę to mega miejsce wśród pięknej przyrody.

Jedna noc była straszna jak pół nocy coś skakało na domek, drzwi, chodziło po dachu…nie powiem miałam cykora. A że za ścianą chłopaki, to tuz po pobudce, pytam się, czy też słyszeli tego potwora, a oni w śmiech….tak mama…kot chciał też do nas wejść od sufitu przez dziurę, ale nie udało mu się…Pół nieprzespanej nocy przez zwykłego kociaka. Ale to cała ja.

W całym tym rejonie Khao Sok Tajowie uprawiają kauczuk, a pomiędzy mieszkają i tutaj dopiero można zobaczyć ich REAL LIFE. Pierwszego dnia jeszcze zwiedzamy na szybko wodospad HIN w Parku, po czym drugi dzień płyniemy w rejs. W 1982 roku ukończono budowę elektrowni wodnej i zalano tereny dziewiczego lasu wodą z rzeki Pasaeng. W ten sposób powstało zajmujące powierzchnię 185 km2 jezioro Cheow LAN.

Wokół po drodze fantazyjne wapienne góry nadają otoczeniu baśniowy charakter, prawie jak na Zatoce HA LONG BAY w Wietnamie. Pływamy kajakami i podziwiamy turkus wody. Dzieci znowu zadowolone, atrakcji dużo, a o to też chodziło. Nowa wiedza na temat fauny i flora na pewno zostanie na zawsze w ich pamięci. Wokół jeden z najstarszych lasów deszczowych liczący ponad 160 milionów lat! Trzy skały obok siebie to wrota parku i koniecznie robimy tam fotki.

W najgłębszym miejscu Cheow Lan ma 150 metrów. Las deszczowy okazał się łaskawy i pogoda dopisuje. Mini trekking po dżungli pokazał, jak cenny jest bambus 🎋i jak rosną drzewa banyak🌳Kolejny chilloutowy dzień spędzamy mocząc tyłki w rzece Khlong Sok i wszyscy zadowoleni💦 Kobry nie było, zresztą większość tubylców robiła w tym miejscu to samo, więc uznaliśmy, że jest bezpiecznie.

W pobliżu jeziora znajdują się również widowiskowe jaskinie, które koniecznie musicie zobaczyć!                       Zakłócamy trochę spokój ich mieszkańcom 🦇 Dzika Tajlandia to jest to! Młodym też się podobało- szczególnie kiedy po dachu chodzą gekony, węże meandrowe mogą oglądać z bliska, a w rzece właśnie przepływa 3 metrową kobra🐍🐍🐍 tego w resorcie nie zobaczysz 🐅🌴🐍🪷taką Tajlandię lubimy najbardziej 🦎🦇

CIEKAWOSTKI

Banyan rozmnaża się przez zrzucanie wąsów z gałęzi, które następnie zapuszczają korzenie i tworzą nowe drzewo. Zwykle nowe pnie pozostawały połączone z „rodzicem”, w wyniku czego powstało jedno drzewo, jedno życie, z wieloma pniami, wieloma gałęziami, wieloma życiami, co dobrze pasuje do buddyjskiej filozofii.

  • P O R A D Y – żeby tanio polecieć do Tajlandii, zawsze pół roku wcześniej kupujemy bilety. Dwukrotnie były to ferie zimowe z dziećmi, więc okres bardzo popularny. Austrian Airlines proponuje bardzo rozsądne ceny z Wiednia, można to połączyć z lotem z Polski kupując bilet w Lufthansie. Warto spojrzeć na Finnair. Do 2.500 zł to dobra cena, do 2.000 zł super, a najważniejsza decyzja – lecieć.
  • Hotele klasycznie na Booking, połączenia busami – 12Go.asia, a między loty wewnętrzne – Air ASIA, Thai Viet, Thai Airways, Thai LionAir. Im szybciej kupicie bilet tym lepiej, ta zasada obowiązuje od lat i nie ma co liczyć na potem, szczególnie jak lecisz w cztery rodziny.
  • NIE BÓJCIE SIĘ NICZEGO, NIE MA NIE WIADOMO JAKICH KOMARÓW, NIE WIADOMO JAKICH ZWIERZĄT, JEST BEZPIECZNIE I TAJOWIE SĄ BARDZO ŻYCZLIWI.
  • MAI PEN RAI – NIE PRZEJMUJ SIĘ. To na serio kraina uśmiechu, a każdy kto tam pojedzie doświadczy przemiłych ludzi, wspaniałych widoków i niezapomnianych smaków. Zresztą tego nie da się opisać, tam trzeba być i to zobaczyć samemu.

ŻYCIA NIE MIERZY SIĘ ILOŚCIĄ ODDECHÓW, ALE ILOŚCIĄ CHWIL, KTÓRE ZAPIERAJĄ DECH W PIERSIACH.